Relacja z Video Games Live w Cardiff.

Kiedy dwóch z najwybitniejszych kompozytorów muzyki do gier wideo planuje połączenie swoich sił by stworzyć interaktywne show opierające się na orkiestrze symfonicznej, chórze, silnej więzi z publicznością oraz tematami muzycznymi największych gier wszechczasów, nie może to nie zakonczyć się sukcesem.
Kiedy tymi kompozytorami są Jack Wall mający na swoim koncie skomponowanie muzyki do ponad 30 gier (wliczając w to takie tytuły jak Myst III: Exile, Myst IV: Revelation, Splinter Cell: Pandora Tomorrow, Jade Empire czy Mass Effect) oraz Tommy Tallarico, kompozytor muzyki do gier z ponad 20-letnim stażem, ktory pracował nad utworami do prawie 300 tytułów (m.in. seria Earthworm Jim, Messiah, MDK, Wild 9, Unreal, Pac-Man World, Another World, Prince of Persia, Tony Hawk’s Pro Skater czy Advent Rising) okazuje się, że powstałe show jest jedyne w swoim rodzaju i każde z osobna jest niezwykle ważnym momentem dla całej branży elektronicznej rozrywki.
Nie ukrywam, że byłem niezwykle podekscytowany, gdy na stronie Video Games Live pojawiła się informacja, że trasa koncertowa w 2009 roku obejmie również Europę, oraz później gdy okazało się że dane mi będzie uczestniczyć w tym historycznym wydażeniu.
Jak można wywnioskować z tytułu niniejszego wpisu, na Video Games Live wybrałem się do stolicy Walii – Cardiff.
Przybywszy na miejsce autorzy postanowili pokazać nam kilka luźno nawiązujących do branży gier klipów oraz złożyć hołd Michael’owi Jackson’ie – muzykowi, kolekcjonerowi wszystkiego co z naszą branżą związane oraz przede wszystkim Graczowi.



Zaraz po tym na scenie pojawił się Jack Wall wraz z orkiestrą symfoniczną (Lucy Morgan) oraz chórem (Cardiff Celtic Voices) prezentując nam “Classic Arcade Medley” zawierający tematy ponad dwudziestu gier od Pong’a do Donkey Kong’a zawierający takie klasyki jak Dragon’s Lair, Tetris, Duck Hunt, Ghosts ‘n Goblins, Gauntlet, Punch-Out czy nawet OutRun, wszytko ładnie zwizualizowane na trzech gigantycznych ekranach. Wyglądało to dokładnie tak samo jak zeszłoroczne “Classic Arcade Medley” w Londynie:

Po tym kilkuminutowym wprowadzeniu, na scenie pojawił się Tommy Tallarico, ktorego zapowiedzał sam Solid Snake głosem David’a Hayter’a.
Po krótkim przemówieniu na temat samych gier wideo, na jednym z ekranów pojawił się Hideo Kojima, który to zapowiedział temat muzyczny z Metal Gear Solid. Podczas odgrywania przez orkiestrę symfoniczną wspomnianego utworu, na scenie pojawił się znany z serii Metal Gear Solid strażnik (miał nawet wyskakujący nad głową charakterystyczny wykryknik) oraz podążający za nim Solid Snake skryty pod kartonowym pudłem.

Wszytko wskazywało na to, że po tym jakże pompastycznym rozpoczęciu, spędze w Cardiff International Arena niezwykle udany wieczór. Z utworu na utwór stawałem się coraz bardzie dumny z tego, że dane mi było zagrać w zdecydowaną większość tych wspaniałych gier.
Po zagraniu utworu z God of War, Tommy Tallarico przedstawił nam materiał filmowy pochodzący z 1968 roku, w którym to Ralph H. Baer pokazał nam stworzoną wraz z Bill’em Harrison’em PIERWSZĄ GRĘ WIDEO.

Po tym jakże sentymentalnym nagraniu Tommy zaprosił nas do rozmowy na żywo za pośrednictwem Skype z 89-letnim Ralph’em “Ojcem Gier Wideo” Baer. Była to niezwykle wzruszająca chwila i jednocześnie wielki zaszczyt móc podziękować temu sympatycznemu starszemu człowiekowi za to co zrobił dla elektronicznej rozrywki.

Po tej historycznej chwili Tommy oraz Jack zaproponowali nam wspaniałem kompozycje z Kingdom Hearts, Sonic the Hedgehog, Metroid, Legend of Zelda.

Niestety Square Enix wciąż nie zezwala na pokazywanie fragmentów swoich gier na Video Games Live, tak więc podczas utworu z Kingdom Hearts obejrzeliśmy na ekranie jedynie ładnie zmontowany, idealnie zsynchronizowany z granym tematem przewodnim film z postaciami universum Disney’a.
Po krótkiej, bo zaledwie 20-minutowej przerwie zagrano urwory z takich produkcji jak Starcraft 2, World of Warcraft, Super Mario Bros. (zapowiedziany przez samego Koji Kondo) oraz jeden z najczęściej proszonych utworów przez społeczności graczy czyli utwór z Chrono Trigger/Chrono Cross.

Przy tym ostatnim Tommy pojawił się na scenie ze swoją gitarą elektryczną, po czym po chwili dołączył do niego Jack z gitarą akustyczną i zaczęli supportować orkiestrę grając dokładnie ten sam utwór wraz z nią.

Po tym utworze przyszedł czas na poproszenie na scenę lokalnego zwycięzcę turnieju Guitar Hero: Aerosmith. Tom Chapplin bo właśnie tak owy młodzieniec mial na imię, miał za zadanie pobić rekord 17500 punktów ustanowiony podczas Video Games Live w Japonii grając “Sweet Emotion” na poziomie trudności hard. Umowa była następująca: gdy uda mu się pobić ustanowiony rekord, Tom Chapplin zejdzie ze sceny z torbą pełną gadżetów, między innymi podpisanymi przez legendarnego Koji Kondo. Tłum zaczął wykrzykiwać “expert”, wiec chłopak podjął wyzwanie godząc sie na najwyższy poziom trudności. Ostatecznie rekord został z łatwością pobity a Tom Chapplin grając jak prawdziwa legenda rocka pokazał swoje umiejętności i ustanowił nowy rekord wynoszący 300926 punktów oraz 509 nutek witych pod rząd bez jakiejkolwiek pomyłki zdobywając tym samym…achievement.

Repertuał całego show wydawał mi sie od samego początku bardzo amerykaństki (mając w pamięci chociażby Punch-Out podczas początkowego Classic Arcade Medley), ale prawdzwiwie amerykański charakter show mialo dopiero nabrać.
Okiestra po krótkiej przemowie Tommy’iego zagrała chyba najbardziej nieeuropejski utwór z całego repertuału Video Games Live a mianowicie temat muzyczny z serii Megaman. Nie mam pojęcia, kto dobierał utwory dla Europy ale najwyraźniej ta osoba nie wie, że europejscy Gracze grali/grają w inne gry niż Gracze z USA. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. Powinienem raczej napisać “nadbiec”, bo chodzi mi dokładnie o Master Chief’a, który wbiegł na scenę trzymając czerwoną flagą Covenant’ów podczas zakonczenia utworu z Halo. Sam utwór był wg mnie zagrany perfekcyjnie i spowodował wzruszenie u wielu Graczy obecnych na sali. Solówka na gitarze elektrycznej Tommy’iego Tallarico sprawiała, że ciarki przechodziły po plecach a twarz nie chciala przestać się uśmiechać. To dla takich chwil przychodzi sie na Video Games Live.

Po tym jakże elektryzującym kawałku, tłum na prośbę Tommy’iego Tallarico zanucił temat przewodni z Super Mario Bros. unosząc nad głowy świecące telefony komórkowe, DS’y czy PSP. Wspaniały widok, szkoda tylko że Tommy powiedział tak często przecież powtarzany przez siebie żart o podniesionym laptopie, ktorego oczywiści nie udało mi się w powietrzu zauważyć. Cóż – taka specyfika robienia show.
Następnie Tommy powiedział, że przyszedł czas zagrać utwór którego kompozytorem jest Nobuo Uematsu i pochodzi z gry od Square Enix. Tłum zaczął błagalnie skandować “Final Fantasy” a później “Seven” (prócz jednego idioty który krzyczał “Duke Nukem”). Faktycznie, zagrano kultowy “One Winged Angel” z legendarnego Final Fantasy VII. W tamtym momencie poczułem jak ten utwór ZMIATA wszystko, co zostało dotychczas zagrane (chór RZĄDZI). Wydawać by się mogło że cała sala za moment eksploduje i nawet bateria padla mi w telefonie uniemożliwiając uwiecznienie tej niezapomnianej chwili. Z kawałka tego wręcz promieniowala energia i chcialoby się, by nigdy on się nie skonczyl (nawet pomimo braku video z samej gry, które zastąpiły fotki cosplay’ów postaci z Finel Fantasy).

Na sam koniec pozostała Castlevania, którą słuchało się przyjemnie ale po “One Winged Angel” wszystko niestety brzmi już słabo.
Po samym koncercie udało mi się zdobyć jeszcze autografy samych twórców oraz zrobić pamiątkowe zdjęcia (Tommy Tallarico, gdy usłyszał że jestem Polakiem, odparł: “ale przecież my graliśmy w Polsce dwa tygodnie temu”)
Sam nie wiem jak powinienem podsumować ostatni europejski koncert Video Games Live w tym roku. Poprostu nie znam słów, które mogłyby go opisać. Pomimo kilku wpadek (zerwane połączenie podczas próby połączenia w kompozytorem muzyki do Halo Martin’em O’Donnell) i trochę zbyt mało europejskiego charakteru imprezy, wrażenia uczestniczenia w amerykańskim show, uważam, że była to wspaniała sentymentalna powrót w przeszłość dla każdego Gracza i nie tylko.

Dla wszystkich którzy chcieliby zobaczyć wszytkie uwiecznione przeze mnie chwile z Video Games Live w Cardiff w dniu 03.12.2009 zapraszam pod ten link, natomiast pamiątkowe fotki można obejrzeć poniżej:

Advertisement

No Responses to “Relacja z Video Games Live w Cardiff.”

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.